niedziela, 26 maja 2019

Fotografia przemawia własnym językiem.

Pojawia się zatem pytanie, czy przy jej odsłonie potrzebny jest tłumacz? I szerzej, czy fotografie potrzebują {narośli}_{przyrostu}, w postaci żyjących swoim życiem, opowieści o fotografowaniu?

Na wstępie przekazuje zatem słowo przestrogi. Pamiętaj, że jeśli zapragniesz opowiedzieć cokolwiek, o procesie fotografowania, możesz spotkać się z następującą reakcją:

„Przestań pjepszyć trzy po trzy!”

[Notatka z 2018.01.01]


piątek, 24 maja 2019

Cmentarzysko z kregami kamiennymi w Grzybnicy [Lato 2006 i 2015]

Odwiedziłem to miejsce dwukrotnie. W 2006 oraz w 2015 roku. Pierwsza wizyta w „Kamiennych Kręgach” w Grzybnicy, była wielkim odkryciem. Stała się także portalem do poważnych zmian w życiu. Transformacja w systemie wartości? Właśnie tak mogę opisać to, co się wtedy za-działo.

Jakie jest rzeczywiste znaczenie tego miejsca z kamiennymi kręgami, kurhanami i grobowcami? Wielokrotnie próbowałem to zdefiniować, ponieważ to miejsce autentycznie wywiera ogromne wrażenie. Bezskuteczna jest jednak próba precyzyjnego, czy też racjonalnego ujęcia tego fenomenu.

Teraz dochodzę do wniosku, iż miejsce to zostało stworzone jako wydzielona przestrzeń do stymulacji wyobraźni. Oddziaływanie to ma charakter długofalowy i najprawdopodobniej nie zawsze jest uświadomione. Jeśli jest, to przychodzi jako odroczona refleksja, wskazująca na źródło zmian już doświadczonych.

Na poziomie bezpośredniego odczuwania, Cmentarzysko w Grzybnicy oferuje jeszcze coś Istotnego. Chodzi o całkiem świadome uczucie, jakie pojawia się podczas wchodzenia w obszar kręgów, kurhanów i grobowców. Jest to autentyczne doświadczenie Świętości.

Kamienie przemawiają językiem Nie-My. Panuje tu kompletna cisza ale jednocześnie wyraźnie słychać szum. Język-Szum. Modulacja, demodulacja i zakłócenia. Kamień mówi i rzuca wyzwanie. Zaprasza i wymaga przypomnienia (Sobie-Własnego) języka starego języka. U-Czucia-Słowa, które odebrałem: To-Powitanie-Dar-Bezpieczeństwa-Dobro-Przejścia-Przemiany-Stop-Smutek-Powrót.



















wtorek, 14 maja 2019

Friedrich Wilhelm Nietzsche

Wszystko, czego nauczyłem się z jego książek mogę streścić w jednym zdaniu: "Należy chronić silnych przed słabymi".

niedziela, 12 maja 2019

Keine Grenzen

28 sierpnia 2017 roku wybrałem się z rodziną do Berlina. Jeden dzień, to wydaje się zbyt mało aby wyjść naprzeciw temu miastu i aby móc pogodzić, różnorodne oczekiwania wszystkich uczestników podróży. A jednak, jak wiele może zmienić, jednodniowy wyjazd za granicę. Niesamowite, jaki wpływ na postrzeganie rzeczywistości ma wyjazd do obcego kraju. 

Wejście w przestrzeń odmiennej kultury ustawia świadomość w stanie specyficznego napięcia. Przekroczenie Granicy, której już nie ma. Przejście przez Bramę, o której istnieniu nic nie wiemy.

Z tej podróży wróciłem odmieniony. Wyjazd do Berlina, uruchomił we mnie proces zainteresowania miejską tkanką. 9 września 2017 porwał mnie nurt poznańskiej Warty. Nagle zacząłem robić zdjęcia telefonem komórkowym. Wielką falą powróciło wiele wspomnień z dzieciństwa spędzanego nad rzeką Poznania. Wspomnień z procesu, który dawno temu, dał mi doświadczenie eksploracji. Cofnąłem się do czasu i emocji, kiedy w wieku 10 - 12 lat, pierwszy raz odkrywałem brzegi Warty. 

Mur upadł wraz z jednym wyjazdem za granicę i uświadomieniem sobie, iż granic nie ma. Powrót do przeszłości. Antycypacja przyszłości. Wejście w estetyczne postrzeganie teraźniejszości.


poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Każda strata zwiększa szansę przetrwania.

Podstawową motywacją do założenia bloga, była zaskakująca mnie decyzja Google, o zamknięciu serwisu Google Plus. Przez ponad rok, budowałem tam swoje konto, oparte głównie na fotograficznej galerii. Intencjonalnie wybrałem właśnie Google+, zamiast np FaceBook'a, przełamując w końcu, swój wieloletni opór, przed wejściem w przestrzeń mediów społecznościowych.

Nagle "pstryk", Google wyłącza Plusa!

Specyficzny charakter G+ bardzo mi odpowiadał, poczułem zatem autentyczną złość, jak dziecko, któremu ktoś odbiera ulubioną zabawkę. Sytuacja ta uświadomiła mi również, jak trudno buduje się swoją cyfrową tożsamość i jednocześnie, jak łatwo jest ją utracić.

Nagle "pstryk", Google wyłącza Ciebie!

Mój instynkt przetrwania zaowocował strategią dywersyfikacji. Podjąłem decyzje o rozproszeniu moich treści i odpaleniu ich, w osobnych mediach, blogach, galeriach, zamiast ładowania wszystkiego na jedno konto. Nie daje to pełnej gwarancji przetrwania, zwłaszcza jeśli bez dodatkowych opłat, lokujesz swoje zasoby. Rozproszenie danych i zwielokrotnienie kanałów docierania, zwiększa jadnak prawdopodobieństwo przeżycia na dłuższym dystansie.

Mówi się, iż w Internecie nic nie ginie. Cokolwiek wrzucisz, na zawsze już pozostaje. No cóż, możliwe, że tak jest, ja jednak doświadczyłem czegoś dokładnie przeciwnego i wiem, iż doświadczenie to jest bardzo realne.