Witaj na moim Blogu Głównym. Scalam tutaj wszystkie poruszające mnie wątki. Funkcjonujące niezależnie na moich stronach i blogach tematycznych.
wtorek, 21 stycznia 2020
niedziela, 19 stycznia 2020
czwartek, 16 stycznia 2020
wtorek, 14 stycznia 2020
STURM CAFE und KOMMANDO XY | Szwedzi to zrobili
Wikingowie, Nagroda Nobla, Agnetha Fältskog? Zapomnijcie o tym! Na prawdziwe zatracenie powiodą Was pieśni Maszynistów z Old School’owych Siłowni E.B.M. STURM CAFE und KOMMANDO XY.
Tu słychać szwedzki, słychać i niemiecki,
tu płoną spodnie, tu lecą kiecki.
piątek, 10 stycznia 2020
czwartek, 9 stycznia 2020
Fotografia uwalnia percepcję.
PhotoGraphy allows me to use my Perception as if it were a Magic Cube.#Howl_Skowyt #MaciejSmolenPhotoGraphics#Nikon #D7200 #NikonD7200 #Sigma17_50 pic.twitter.com/X6kFC2bH9P— Maciej Smoleń (@Maciej_Smolen) December 29, 2019
wtorek, 7 stycznia 2020
Perturbator | New Model
Na Perturbatora trafiłem jesienią 2015. Przeczesując projekty kręcące się w strumieniu NewRetroWave. Od samego początku byłem rozczarowany i nienasycony Peturbatorem. Czułem, że wszystko, co dotychczas udostępnił jest poniżej jego potencjalnych możliwości. Ale co ja wiem o jego potencjale? James Kent drażnił się ze mną, wysyłając sygnał: „Jestem dobry, jestem lepszy, ale jeszcze nie dziś, nie dziś”.
I oto teraz jest. Najlepszy album Perturbatora => New Model. Korzenie black metalu przebiły się do dark elektroniki. I to jest mezalians.
poniedziałek, 6 stycznia 2020
niedziela, 10 listopada 2019
sobota, 26 października 2019
piątek, 18 października 2019
Czym jest Proto-Urbex | Rzeka
Jak w przypadku przenicowywania tkanki miejskiej, badanie tajemnic rzeki, odsłania przed nami miejsca, w których zwyczajna #Eksploracja, zaczyna nabierać cech, właściwie rozumianej Eksploracji Miejskiej. Chociaż nie jest to jeszcze klasyczny #Urbex, sytuacja jest już wystarczająco niecodzienna i staje się momentem zwrotnym.
Takie graniczne obszary Warty uwagi nazywam Proto-Urbex.
Fenomen ten ciągnie dalej i dalej, rzucając wyzwanie samo-zgłębienia. Inaczej niż z Urbexem, gdzie wiemy, że „nie wolno”, w przypadku Proto-Urbexu nie wiemy, czy ktoś lub coś stoi na straży danej przystani. Proto-Urbex jest tam, gdzie pojawia się sygnał wczesnego ostrzegania, idący za nim wewnętrzny opór i konieczność dokonania wyboru. Prowadzi ścieżką introspekcji. Odsłania płynące w nas motywacje i wskazuje nurt naszej tożsamości. Już doświadczony, uświadomi nam także, czy stał się portem do tradycyjnego Urbexu.
Proto-Urbex nie ma jednak wyraźnie określonych współrzędnych. Pozostaje indywidualną sprawą, które obszary nasączanej gąbki, definiować będą momenty przełomowe. Przykłady miejsc w przestrzeni Warty, które określam mianem Proto-Urbex można znależć tutaj > Proto-Urbex
Takie graniczne obszary Warty uwagi nazywam Proto-Urbex.
Fenomen ten ciągnie dalej i dalej, rzucając wyzwanie samo-zgłębienia. Inaczej niż z Urbexem, gdzie wiemy, że „nie wolno”, w przypadku Proto-Urbexu nie wiemy, czy ktoś lub coś stoi na straży danej przystani. Proto-Urbex jest tam, gdzie pojawia się sygnał wczesnego ostrzegania, idący za nim wewnętrzny opór i konieczność dokonania wyboru. Prowadzi ścieżką introspekcji. Odsłania płynące w nas motywacje i wskazuje nurt naszej tożsamości. Już doświadczony, uświadomi nam także, czy stał się portem do tradycyjnego Urbexu.
Proto-Urbex nie ma jednak wyraźnie określonych współrzędnych. Pozostaje indywidualną sprawą, które obszary nasączanej gąbki, definiować będą momenty przełomowe. Przykłady miejsc w przestrzeni Warty, które określam mianem Proto-Urbex można znależć tutaj > Proto-Urbex
niedziela, 6 października 2019
Fotografowanie wyzwala mnie do przekraczania granicy, która istnieje pomiędzy mną, a rzeczywistością.
Patrząc przez obiektyw, zaczynam wchodzić w realny świat. Dalej, dalej i co jeszcze jest dalej? Fotografowanie wytrąca moją egzystencję z pasywności. Pstryk! I przez obiektyw opuszczam swój stały punkt widzenia. Kadr, za kadrem, miga krok, za krokiem. Świat zaczyna się wyłaniać, otwierać, odsłaniać, rozbierać.
Kto tu kogo uwodzi? Czy ja robiąc zdjęcia, uwodzę realny świat łapiąc go w pułapkę kadru? Czy też, to świat uwodzi mnie i utrwala moją tożsamość w wykadrowanej pamięci? Istnieje tu szczególna gra, pomiędzy czasem zatrzymywanym w absolutnym bezruchu, a trwaniem, które dopiero w procesie fotografowania, staje się ruchem.
Kto tu kogo uwodzi? Czy ja robiąc zdjęcia, uwodzę realny świat łapiąc go w pułapkę kadru? Czy też, to świat uwodzi mnie i utrwala moją tożsamość w wykadrowanej pamięci? Istnieje tu szczególna gra, pomiędzy czasem zatrzymywanym w absolutnym bezruchu, a trwaniem, które dopiero w procesie fotografowania, staje się ruchem.
[Notatka z 2018.01.06]
Subskrybuj:
Posty (Atom)







